Ale... małymi kroczkami i do przodu ;-) Najpierw kupiłam kordonek i odleżał swoje w szufladzie. Co jakiś czas uśmiechał się do mnie i prosił z dna szuflady o "światło dzienne" ;-)
Postanowiłam spróbować - do nowego domku będą jak znalazł :-)
Wzór wyszukałam w internecie - niestety bez opisu. Ale tego typu zazdroski i serwetki wykonuje się bardzo podobnie, więc podczytałam w internecie przykładowe wykonanie podobnych serwetek/zazdrosek i zaczęłam swoją.

Wzór wygląda na łatwy, ale trzeba ciągle pilnować, gdzie ma być pełna krateczka (kilka razy już prułam), dodatkowo zazdroskę dzierga się raz na prawej stronie, a raz na lewej, co dodatkowo utrudnia zadanie i oczka "przeskakują" przed oczami. Muszę nabrać wprawy ;-)

Tym bardziej, że mam w planie jeszcze jeden zestaw zazdrosek ("przyzwoitek" jak kiedyś pomyłkowo nazwał je mój mąż ;-) :P ) dla naszej kochanej sąsiadeczki. Mam nadzieję, że podołam...
baaardzo podobają mi się takie ozdoby okien! Sama w kuchni chciałabym mieć coś podobnego, ale czy ja się w końcu nauczę porządnie machać szydełkiem ?:) Wątpię :)
OdpowiedzUsuńOj i ja bym chciała nauczyć się ale póki co mam drewniane palce do tego :-)
OdpowiedzUsuńLubię takie drobiazgi bo ocieplaja wnętrza.
Przyzwoitka mówisz. ..super! :-)
Tosiu, podziwiam. Zawsze chciałam nauczyć się robić na szydełku, jednak wydaje mi się to zbyt skomplikowane. Życzę Tobie i Twoim bliskim spokojnych i zdrowych Świąt :-)
OdpowiedzUsuńPiękny wzorek wybrałaś,firaneczka już wygląda wspaniale .Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńWitaj Tosiu, zazdrostka mnie do Ciebie zwabiła :) Będzie śliczna :) Ja jak robię wzór filetem, to zakreślam sobie zrobiony rządek ołówkiem, wtedy mi się nie mylą krateczki :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i miłego szydełkowania :)
Tosia gdzie zniknelas?
OdpowiedzUsuńEliszka jestem, jestem. Pochłonięta byłam pracami budowlanymi przed przeprowadzką, potem przeprowadzka, brak internetu,a potem jakoś się zabrać nie mogłam, żeby przygotowywać kolejne posty, ale wracam! :-)
OdpowiedzUsuń